‘Chcesz być wielbłądem, nie żabą.’
Jak na adorację to dość… dziwny tekst. Zero wyjaśniania. Chcesz być wielbłądem, a jesteś żabą i myśl na ten temat co ci się podoba. No to myślę.
Żaby zielone są ściśle związane ze środowiskiem wodnym. Nie piją wody, pobierają ją przez skórę. Są doskonałymi barometrami przed deszczem – gdy powietrze staje się wilgotniejsze wychodzą z wody.
Wielbłądy są fizjologicznie przystosowane do życia w warunkach suchego i gorącego klimatu. Mają całą masę bajerów, które czynią je wytrzymałymi w sprawach odwodnienia i pozwalają na maksymalne pobieranie wody z pokarmu i jednocześnie na jak najmniejsze jej zużycie.
Żaba bez wody długo nie pociągnie; nie napije się ‘na zapas’. Potrzebuje do niej stałego dostępu, chłonie ją ‘całą sobą’. Jest maksymalnie uzależniona od wody i… chyba dlatego ‘nie chcę być żabą’. Wielbłąd stwarza chociaż pozory niezależności. W każdym razie radzi sobie bez wody przez nieosiągalny dla żaby czas. Później pokornie przydreptuje do źródła, schyla głowę, czerpie i znów się oddala.
Człowiekożabka w jeziorze łaski, puszczająca tęskne spojrzenia za przebierańcami zgrywającymi wielbłądy. Człowiekożabka w niewyczerpanym źródle łaski, której niczego nie brakuje. A jednak ciągle zapuszcza się na ‘samodzielne’ wycieczki, próbuje swoich żabich sił i wraca wyczerpana do jeziora, które daje jej życie i cieszy się jej rechotem, skokami, samą obecnością.
Wycieczki ‘na wielbłąda’ są potrzebne, naprawdę.
Pokocham to jezioro.
*
Woda – łaska. W tym kontekście “Żaba” Brzechwy to genialne rozszyfrowanie jednej z taktyk Złego.
I jeszcze jedno, bardzo istotne: żaba nigdy nie stanie się wielbłądem. Nawet pocałowana przez ksiecia (;
Żabka daje radę. Dzięki!